wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 4

* Kelly *
 Zgodnie z radami Harry'ego, postanowiłam pogadać z tatą. Widzę, że chce się zmienić. Dam mu drugą szansę, w końcu każdy na nią zasługuje.
- Ymm... - Nie wiedziałam co powiedzieć. Dawno nie używałam TEGO słowa. Zawsze sprawiało mi to tyle bólu... Chyba zauważył, że się waham.
- Tak Kelly ?
- Chciałam cię przeprosić. Nie powinnam była się tak unosić. Bardzo cię przepraszam, rozmawiałam o tym z Harrym, każdy zasługuje na drugą szansę i ...
- Nie, nie, nie. - Przerwał mi. - To ja ciebie przepraszam. Miałaś racje, nie zachowywałem się jak na ojca przystało. Przepraszam cię. - Powiedział i przytulił mnie do siebie. Brakowało mi tego.
- Słonko ? - Spytał po chwili.
- Tak ? - Odpowiedziałam, nie przerywając uścisku.
- Jak to : gadałaś z Harrym ? I gdzie ?
 Oderwałam się od niego i zaczęłam się śmiać. Nie znałam go od tej strony. Śmiejąc się obróciłam się i poszłam na schody.
- Ale drzwi były otwarte ? - Usłyszałam na odchodnym.
 Gdy weszłam do siebie położyłam się na łóżku, rozmyślając o dzisiejszym dniu.
Może powinnam się w końcu rozpakować ? ... Nie... jeszcze czas, pomyślałam. Nagle przerwało mi pukanie do drzwi.
- Proszę !
- No hej. O czym tak myślisz ? - Zapytał mój gość.
  O tęsknocie za mamą, o kłótni z tatą, o rozmowie z Harrym i o naszym prawie - pocałunku, o pogodzeniu się z tatą... Ale przecież nie powiem mu tego !
- Hej Zayn ! A tak jakoś rozmyślam o tym dlaczego was tak nie lubię.
- Też chciałbym to wiedzieć... - Powiedział, siadając na fotelu.
- Właściwie to nie wiem. Nic mi nie zrobiliście...
- Mniejsza z tym. Masz może ochotę się ze mną przejść ?
- Jasne, daj mi chwilkę.
- Ok, czekam przed domem. - Powiedział wstając, po czym wyszedł z pokoju.
 Przebrałam się, wzięłam małą torebkę, którą brałam tylko wtedy, gdy nie musiałam brać nic innego jak telefon i portfel i wyszłam przed dom.
- To gdzie idziemy ? - Zapytałam.
- To niech pozostanie niespodzianką. - Uśmiechnął się. - Piękne te nasze gwiazdy nie ?
- Tak, najładniejsza to chyba Cher Lloyd, albo Adele. Piękne są. - Odpowiedziałam, na co chłopak parsknął śmiechem.
- Co cię tak śmieszy ?  - Zapytałam zdziwiona.
- Chodziło mi o nasze angielskie gwiazdy, te na niebie, których nie zobaczysz nigdzie indziej, ale masz racje : Cher i Adele są rzeczywiście piękne.
- Aha. No tak. - Powiedziałam zawstydzona. Wolałam już się lepiej nie odzywać. Nie zauważyłam nawet kiedy zapadł wieczór !
 Szliśmy tak chwilę w ciszy. Było to bardzo niezręczne. Nie lubiłam takiej ciszy.
- Masz racje.- Powiedziałam, żeby jakoś ją przerwać.
- Z czym ? - Zapytał zaciekawiony. Najwyraźniej wyrwałam go z jakiś namysłów.
- Z tymi gwiazdami. Rzeczywiście niespotykane. Pięknie świecą.
- Ach, no tak. - Powiedział i spuścił wzrok.
- Powiedz w końcu gdzie idziemy ?
- Sama zgadnij. - Powiedział i popatrzył przed siebie.
- Tamiza ? - Powiedziałam zszokowana.
- No. Myślałem że nie lubisz Londynu. - Uśmiechnął się. - Lubię tu przychodzić wieczorami. Jest naprawdę pięknie. Zabieram tu tylko wyjątkowe osoby. Takie jak ty. - Powiedział nieśmiało.
- Jestem wyjątkowa ? - Powiedziałam, jakby sama do siebie.
- Dla mnie tak. - Odpowiedział.
 Usiedliśmy na ławce w całkowitej ciszy. Znowu niezręcznie. Co ja mam o tym myśleć ? Najpierw Harry - czuły i słodki brunet o zielonych oczach i zabójczych włosach, a teraz Zayn - Bradfordzki Bad Boy o niezwykle czułym sercu. Nie mogę powiedzieć, że zakochałam się w którymś z nich, ale jakoś wydawało mi się, że jednak czuję coś do Harry'ego. Coś więcej niż przyjaźń.. Kelly ogarnij się ! Ledwo znasz ich obu ! Ale im to najwidoczniej nie przeszkadza... Ciekawe czy to dlatego, że Simon coś im o mnie mówił... Chociaż ten też pewnie nie wie o mnie za dużo...
- Kelly ?
- Tak ?
- Mówiłem ci już że jesteś wyjątkowa ?
- Coś tam wspomniałeś.
- Ale jestem pewien, że wiem co mówię. - Powiedział chłopak i złożył na moich ustach pocałunek.
- Zayn ! Co ty do diaska wyprawiasz ?! - Powiedziałam i odepchnęłam go od siebie.
- Przepraszam cię. Ale zrozum, że czuję do ciebie coś więcej.
- Zayn, błagam cię znasz mnie od kilku godzin !
- Masz racje. Może już lepiej wracajmy ? Zapomnimy o tym wydarzeniu i będzie jak dawniej.
- Skoro tak..
 Bez słowa poszliśmy w stronę domu. Co to ma być !? Znamy się od kilku godzin a ten już mi z pocałunkiem wyskakuje !? No ale jakby nie patrzeć, to gdyby nie Louis ja i Harry zrobilibyśmy to samo... Nie wiem co o tym myśleć. Harry czy Zayn ? Może lepiej by było, gdybym jednak nie była z żadnym z nich ? Nie chcę teraz o tym myśleć. Zanim się obejrzałam, byliśmy w domu. Gdy tylko Niall nas zobaczył od razu krzyknął :
- Uuuu... czyżbyśmy mięli tu Zaylly ?
- Niall, o co ci chodzi ? - Zapytał go Zayn.
- No połączenie Zayna i Kelly to Zaylly nie ?
 Zayn zmierzył chłopaka ostrym spojrzeniem.
- Dobra dobra. - Powiedział Niall.
 Harry wstał z hukiem, popatrzył na mnie wzrokiem pełnym gniewu, smutku i zdrady, po czym pobiegł po schodach na górę. Nie wiem o co mu chodziło. Przecież z nim nie byłam. Z Zaynem zresztą też nie jestem.
- A temu co ? - Zdziwił się blondyn.
- Pogadam z nim. - Powiedziałam i popędziłam za loczkiem.

-----------------------------
Da - da ! :D
Rozdział 4 <3
Niedługo  5 uhuhuhu będzie się działo :3
Pozdroo ! :* / Werka <3

2 komentarze:

  1. Chcee juz rozmowę Harrego i Kelly <3 *.*
    Świetny blog, bede czytać :* !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejkuu dziękuję <3 :* Cieszę się że wgl. ktoś to czyta ; p
      No już niedługo bd. nowy rozdział ;)
      Polecaj znajomym ;* / Werka <3

      Usuń