*Kelly*
Czekałam na tatę na lotnisku. Trochę mi to zajęło, więc kupiłam sobie kawę w automacie. Gdy ją wypiłam chodziłam z pustym kubkiem w tą i z powrotem, aż na kogoś wpadłam.
- Hej ! Uważaj jak leziesz ! - Krzyknęłam poirytowana, i upadłam, na szczęście, na krzesło. To przez to że tak wcześnie wstałam. Im krócej śpię tym wredniejsza się staję.
- Ojej ! Wybacz, nie chciałem. - Powiedział lokowaty brunet i podał mi rękę.
- Sama sobie poradzę ! - Dalej byłam zirytowana.
- Jak se chcesz ... - Powiedział i poszedł w swoją stronę, a po chwili zawrócił. - Ej.. nie widziałaś może małej dziewczynki gdzieś na tym lotnisku ? Nazywa się Kelly Handers.
- Eee no to ja. A ty to ... ? - Zdziwiłam się. Spodziewałam się taty. Najwidoczniej ten wysłał lokaja. Ale jakiegoś młodego ... i jego styl był KOMPLETNIE inny niż strój " typowego " lokaja.
- Jestem Harry. Harry Styles. - Przedstawił mi się. I nie wiem dlaczego, ale w pierwszej chwili skojarzyła mi się scena z jednych z James Bondowskich scen filmowych, oraz jego słynne słowa " Jestem Bond. James Bond. " Dziwne, wiem. - Muszę przyznać, że twój tata nie potrafi odróżniać wieków. Jeśli dla niego TAK wygląda jedenastoletnia dziewczyna, to ja jestem Zayn.
- A ja muszę przyznać że nie wiem kto to Zayn. Ciebie też nie znam.
- Serio ?
- Serio.
- Ani trochę ?
- Nic a nic.
- Ok to może inaczej ... - Powiedział i zaczął... śpiewać ?! - Baby you light up my world like nobody else, the way that you flip your hair gets me overwhelmed, but when you smile at the ground it aint hard to tell you don't know your beautifull.
- Serio ? - Patrzyłam na niego z jedną podniesioną brwią i miną w stylu " yyy ... aha ? ".
- Dalej nie świta ? - Zapytał zdziwiony.
Pomyślałam przez chwilkę.
- Czekaj ... to ty śpiewasz w tym całym Łan Srilekszyn ?
- One Direction. - Poprawił. - Dobra widzę, że nie jesteś fanką. Gdzie masz bagaże ? - Zapytał lekko poirytowany.
" Bo zawsze liczy się tylko pierwsze wrażenie ... " - Pomyślałam.
Pokazałam mu moje bagaże i pomogłam mu je zanieść do bagażnika jego auta. Stanęłam jak wyryta. Przede mną stał cudny, biały, lśniący kabriolet. Gdy jechaliśmy miał otwarty dach i strasznie wiało, a moje włosy były roztargane chyba na wszystkie strony.
Na szczęście moje męczarnie trwały tylko 30 minut. Przed domem znowu stanęłam jak posąg. Willa. Gigantyczna, biała willa z kamienia. Kiedyś - byłabym wniebowzięta. Teraz - teraz jakoś mnie to nie obchodzi. Zresztą jak wszystko. Harry wziął jedną z moich walizek i zaniósł do domu, z którego wyszło czterech innych chłopaków, żeby mu pomóc.
- Hej ! Jestem Zayn ! - Podszedł do mnie jakiś ciemnowłosy chłopak i uśmiechnął się szeroko.
- Cześć, Kelly. - Odpowiedziałam i podałam mu rękę, po czym pocałował ją, jak na gentlemana przystało. Nie pociągało mnie to.
- Miło mi cię poznać, Kelly. Jeśli nie masz nic przeciwko temu będę ci mówił po prostu piękna. - Puścił mi perskie oko.
- Yyy... aha. Skoro tak to na ciebie będę mówić ... szczeniak !
- Aa... dlaczego ?
- No bo wiesz ... masz takie hipnotyzujące, brązowe oczy i ... Co ja do cholery wygaduję ?! - Otrząsnęłam się. Do nie było do mnie podobne.
- Całą prawdę. - Po raz drugi puścił mi perskie oko.
- Chodź, przedstawię ci wszystkich ! - Przerwał, chyba, Harry. Całkiem szybko uporali się z tymi bagażami.
Weszłam do środka. Przedpokój był dosyć ciasny. Wychodziło się z niego do gigantycznego salonu. Na kanapie siedział krótko ścięty brunet i jadł lody ... widelcem ? Na przeciwko siedział jakiś koleś gadający do ptaka, a w kuchni krzątał się jakiś blondyn.
- Psst ! Ten tamten wie, że ten ptak jest sztuczny nie ? - Szepnęłam do Harry'ego, a ten pokręcił przecząco głową.
- To Louis. Ten jedzący lody widelcem to Liam, a ten w kuchni to Niall.
- A to Kevin ! - Powiedział Louis pokazując mi ptaka.
- Proszę, nie dziw się, że jem lody widelcem. Po prostu ... boję się łyżek.- Powiedział Liam, na co ja oczywiście wybuchnęłam śmiechem.
- Umiesz gotować ? - Zapytał Niall ( ? ).
- Przyzwyczaisz się. - Szepnął mi do ucha Harry, widząc moją zakłopotaną minę. - Twój tata zaraz powinien przyjechać...
---------------
Badum tss... ; DD
I jak ? ^^
Rozdział 2 a nad 3 już pracuję :** Czekajcie kochanii :**
Na wypadek, gdybym nie zdążyła z 3 na jutro :
WESOŁYCH ŚWIĄT !! :** <33 / Werka xo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz