sobota, 24 maja 2014

Rozdział 5

* Harry *
 Co to ma być !? Myślałem, że Kelly mnie lubi, a tu co ?! Tak nagle jest z Zaynem ?! Po niej się tego nie spodziewałem. Czyli jednak jest jak te inne dziewczyny.
- Harry, tu Kelly, proszę pogadaj ze mną ! - Usłyszałem za drzwiami.
- Nie mamy o czym ! - Warknąłem. Wiem, nie było to z mojej strony miłe, ale teraz na nic nie patrzyłem. Byłem wściekły. Miałem więc dobre wytłumaczenie.
- Proszę cię, daj mi wszystko wytłumaczyć !
 Otworzyłem drzwi. Usiadłem na łóżku a ona obok mnie. Nie patrzyliśmy na siebie. Przez chwilę panowała cisza.
- No. Słucham ? - Zacząłem zniecierpliwiony.
 Wytłumaczyła mi wszystko. Najwidoczniej źle to zrozumiałem. Mimo wszystko - dalej coś mi tu nie pasowało.
- Dobrze, ale powiedz mi jedno... całowaliście się ? - Nic się nie odezwała. - Kelly odpowiedz !
- Tak. - Wyszeptała. - Ale nic to dla mnie nie znaczyło od razu go odepchnęłam i ...
 Tego już było za wiele. Przez chwilę nie wiedziałem co robię. Zbiegłem na dół, żeby rozmówić się z Zaynem. Zanim jednak doszło do rękoczynów w porę zareagował Liam.
- Co wy wyprawiacie ?! - Krzyczał.
- Uspokójcie się. - Wtrąciła Kelly.
- W takim razie musisz nam powiedzieć kogo wolisz. - Powiedział Zayn.
* Kelly *
- Że słucham ?! Miałam was za przyjaciół ! Nic więcej ! Doprawdy, zachowujecie się jak dzieci bijące się o zabawkę ! Powiem wam coś : KAŻDEMU dziecku ta zabawka się kiedyś nudzi ...
 Byłam wściekła. Smutna. W głowie miałam mętlik. Nie wiedzieć czemu po policzku zaczęły spływać mi łzy, na które nic nie mogłam poradzić. Pobiegłam więc tylko do swojego pokoju.
 Nie byłam , rzecz jasna, sama przez dłuższy czas, bo zaraz przerwało mi pukanie do drzwi. Cóż... najwidoczniej nie było mi dane cieszyć się samotnością.
- Kells, wpuść nas ! - Usłyszałam głos Zayna.
 Nie miałam zamiaru odpowiadać. Niech sobie poczekają, nic im nie będzie.
- Słuchaj, przepraszamy cię. - Zaczął Harry. - Jeżeli nie będziesz chciała się do nas odzywać to my to uszanujemy, ale błagam porozmawiaj z nami !
 O dziwo, brzmiało to szczerze. No OK, żyje się raz. Podeszłam  do drzwi i je otworzyłam.
- Przepraszam cię. Za ten pocałunek i w ogóle. - Powiedział Zayn.
- A ja , że tak się uniosłem. Zazdrość była silniejsza ode mnie.
- Byłabyś w stanie nam wybaczyć ? - Zapytał Zayn.
- Nie wiem. Muszę to przemyśleć. - Powiedziałam, starając się zabrzmieć jak najbardziej obojętnie. Podziałało.
- To my już pójdziemy - Powiedział Zrezygnowany Harry , chciał mi dać całusa w policzek, ale się odsunęłam. Westchnął zrezygnowany i razem z Zaynem poszli do siebie.
 No tak.. i co ja mam teraz zrobić ? Nie chcę żeby ten ich zespół, którego nawet nie znam nazwy się rozpadł, ale zdaje mi się że muszę któregoś wybrać. Harry... cóż... zauroczył mnie jeszcze na lotnisku. A Zayn ? Jego oczy są niezastąpione. Mimo wszystko sądzę, że oboje zasługują na kogoś lepszego. Długo nad tym myślałam. Czy do któregoś czuję coś więcej niż tylko " młodzieńcze zauroczenie " ? A może do obu ? Albo wcale...
 Długo nad tym rozmyślałam, aż w końcu byłam pewna swojej decyzji. Zapukałam więc do jego drzwi.
- Proszę ! - Zawołał.
- Hej. Wiesz chyba już to wszystko przemyślałam.
- I ? Kogo wybrałaś ? Dasz radę mi w ogóle wybaczyć ?
 Zszokował mnie tym, nie powiem.
- Wiesz Zayn, jesteś uroczy i rozum podpowiada mi że to mógłbyś być ty, ale niestety , ja się słucham serca. Przykro mi. Mam nadzieję że mimo wszytko nie masz mi tego za złe i możemy się przyjaźnić ?
- No oczywiście, że możemy się przyjaźnić ! - Uśmiechnął się serdecznie i ... szczerze. - Nie mam ci tego za złe, nie martw się.
- Dzięki, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. - Powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
 Poszłam więc do Harryego. Zobaczyłam , że drzwi do jego pokoju były lekko uchylone, a on rozmawiał z kimś przez telefon.
- Gemma, kocham cię, wiesz o tym, ale to nie najlepszy pomysł...
 Kto to Gemma ? Pomyślałam, no nic, słuchałam dalej.
- Nie, nie wiesz że jesteś nie zastąpiona ! - Zaśmiał się. - Dobra pomyślę, pa.
 Nie no tego już było za wiele ! Czyli co , Harry Styles leci na dwa fronty ?! Hah, no tak mogłam się tego po nim spodziewać ! Wpadłam do jego pokoju.
- Jak tak możesz ?! Niby tak bardzo mnie kochasz a umawiasz się z inną na boku ?! Wiesz co ?! Nienawidzę cię ! - Wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Starałam się nie rozpłakać, ale głos mi zadrżał.
 Zbiegłam na dół. Byli tam wszyscy, oprócz mojego taty.
- Kelly co się sta... - Zaczął Liam, ale przerwał, bo zaraz za mną zbiegł Harry.
- Nic nie rozumiesz... - Zaczął spokojnie.
- Wcale. " Gemma kocham cię, jesteś nie zastąpiona ... " - Zacytowałam go. - I co tu w tym nie zrozumiałego ?! A tak w ogóle to kto to ta cała Gemma ?! - Nie wiem po co zadałam to pytanie, bo jak dla mnie odpowiedź na nie była oczywista.
- No i właśnie to chcę ci wytłumaczyć. Gemma to moja siostra !
- Siostra ? - Powtórzyłam. Usłyszałam za plecami chichot chłopaków.
- Tak , siostra. Przyjdzie tu jutro. Gadałem z nią o tej całej sytuacji ... Wiesz że mi na tobie zależy !
- Przepraszam . - Powiedziałam i wtuliłam się do niego. Ale zrobiłam z siebie idiotkę.
- Nie masz za co. - Uśmiechnął się Harry, i złapał mnie delikatnie za brodę, żeby popatrzeć mi prosto w oczy, po czym mnie pocałował.
 Pech chciał , że podczas właśnie tego pocałunku wszedł mój tata... Oj... będzie się działo ...
_________________

I proszę ! ;*
Jak się podoba ? ^.^
Mam nadzieję że jako-tako ujdzie ;)
Czytasz = komentujesz !
Przepraszam że tak długo . ;(
Do następnego ! ;* <3 / Werka xo