wtorek, 22 lipca 2014

Rozdział 6

* Kelly *
- Co to ma znaczyć ?! - Krzyknął tata, wchodząc do pokoju. Ja i Harry odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni.
- Tato, ja... - Zaczęłam.
- Simon to moja wina. - Przerwał mi Haz. - Wybacz. Twoja córka bardzo mi się podoba.
- Czy to prawda ? - Zapytał tata i spojrzał na mnie.  I ten jego " wzrok " ....
 Pokiwałam twierdząco głową. Nie wiedziałam co powiedzieć. Ojciec wpadł w furię. Zabronił nam się ze sobą spotykać i odesłał nas do swoich pokoji. Zabronił również Harry'emu przebywać w moim pokoju, i na odwrót. O co mu do cholery chodzi ?! Jestesmy przecież dorośli ... Muszę z nim porozmawiać. Zeszłam na dół. Oprócz taty siedział tam jeszcze Zayn i Niall.
- Chłopaki, zostawcie nas samych. - Powiedziałam, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Mam to po tacie.
 Chyba wiedzieli co się kroi, więc grzecznie udali się na górę.
 Dosyć dlugo z nim rozmawiałam. Stwierdził, że nie jestem w odpowiedznim wieku na chłopaków. Czy on ma jakie kolwiek pojęcie o wychowywaniu nastoletniej córki !? Jasne że nie...
 Poszłam do pokoju Hazzy. Zapukałam , ale nikt nie otwierał. W dupie to mam , nie będę czekać aż mi ktoś łaskawie otworzy. Weszłam do pokoju. Hrabia oczywiście nic nie słyszał, bo miał słuchawki na uszach . Gdy mnie zobaczył od razu je ściągnął.
- Rozmawiałam z ojcem. - Powiedziałam siadając koło niego.
- I co ? - Zapytał z nutką zaciekawienia w głosie.
- Co co ? Oczywiście że nie jest zachwycony. ale cóż, powiedziałam mu, że to moje życie i moje błędy. Jeśli chce, żebym była szczęśliwa, musi dać mi wolną rękę.
- To znaczy, że...
- Tak. - Powiedziałam z uśmiechem, i wtuliłam się do niego. Siedzieliśmy tak w ciszy, ale wkrótce nasze " Nołlajfowanie " się nam znudziło i zeszliśmy na dół.
- Kelly ? - Zapytał Liam.
- Co tam patafianku ? - Uśmiechnęłam się.
- Dzięki wiesz. Miła jesteś. - Obraził się.
- Hahaha ! No sorki noo ! - Wystawiłam mu język. - O co chodzi ?
- Skoro z nami mieszkasz to może podałabyś nam swój numer ?
- Niema sprawy. - Powiedziałam i zostawiłam im swój numer na kartce na stole. - Tylko wyślijcie mi esa czyj numer to czyj. Szczerze to dalej mylę wasze imiona...
- Ejjj !  - Powiedzieli chórem.
- Hahha . - Zaśmiałam się głośno. - Dobra, idę spać. Narkaa.
- Dobranoc. - Odpowiedzieli, również chórem, co było strasznie dziwne. Hazz oczywiście nie oszczędził mi słodkiego buziaka na dobranoc. Miłe.
 Z czystym serem mogę przyznać, że był to najdziwniejszy, najbardziej nieprawdopodobny, niesamowity i zakręcony dzień w moim życiu. Oczywiście, nie licząd dnia, w którym wpadłam do zamrażarki z lodami w sklepie jako pięciolatka, ale nie mówmy o tym...
 Rano o 1O coś obudził mnie Harry, również mega słodkim buziakiem w usta. Jaki on kochany ! Przyszła jego siostra, Gemma, i bardzo chciała mnie poznać. Ubrałam się więc, lekko pomalowałam i zeszłam na dół.
- Czeeeeść ! - Powiedziała Gemma, gdy tylko ja i Harry zeszliśmy na dół. - Jestem Gemma. - Przywitała się z szerokim usmiechem na ustach, po czym dała mi buziaka w policzek. Polubiłam ją od razu. Wydawala się pozytywnie zakecona. Jak ja. - Harry pewnie dużo ci o mnie opowiadał. - Spojrzała  na Harry'ego.
- Właściwie to nie bardzo ... - Odpowiedziałam.
- Sorki, jakoś nie miałem okazji... - Obronił się chłopak.
- Ej, który dzisiaj ? - Zapytał Niall.
- Jedenasty, a co ? - Odpowiedziałam.
- O kurde ! - Krzyknęli chłopacy niemal jednocześnie.
 Ja i Gem popatrzyłyśmy na siebie zakłopotane.
- Dowiemy się o co chodzi ? - Zapytała siostra Harry'ego.  Usłyszał ją tylko Zayn, bo był najbliżej.
- O 11 mamy wywiad w telewizji ! Ubierajcie się , jedziecie z nami !
- Ale ...  - Chciałam zaprotestować.
- Żadnych ale ! - Zawołał Zayn i pobiegł na górę, po czym wrócił. - Gem, bądź tak dobra i zamów nam limuzynę. Numer powinien być gdzieś na lodówce. Kelly, gdzie Simon ?
 Wzruszyłam tylko ramionami . Jak można zapomnieć o własnym wywiadzie ?!
 Poszłam się przebrać. Zamieszanie chwilkę trwało. Po niecałych 5 minutach ślniąca, czarna limuzyna stała pod domem. Zajęłam miejsce pmiędzy Gemmą a Harrym, a chłopcy założyli słuchawki. Spojrzałam na Gemme.
- Oni tak zawsze. Przypominają sobie piosenki.
- Aha. A lubisz z nimi jeździć do studia ?
- Nie. Nie cierpię studia nagrywań, wywiadów i tym podobnych.
- Dlaczego ?
- Czekanie kilka godzin na korytarzu ... nie dzięki, nie skorzystam.
 Zaśmiałam się tylko. W niecałe 1O minut byliśmy na miejscu.
 W środku studio było jeszcze większe niż na zewnątrz.  Bylo nie mniej niż 2OO pokoi na pewno. Gawędzilam z Gemmą na korytarzu jakieś pół godziny, po czym Harry wyszedł i stwierdził, że Wendy chce mnie poznać. Moja odpowiedź była prosta :
- No chyba cię pojebało ! - Wiem, niegrzeczne, ale peszę się przed kamerami.
- Skarbie, nie prostestuj , tylko chodź. - Powiedział Hazz, zdziwiony moją reakcją. Okazało się jednak, że nie mam wyjścia.  Weszłam do środka, piski dziewczyn siedzących na widowni o mało co mnie nie ogłuszyły.  Usiadłam pomiedzy Harrym a Niallem, a Wendy zapytała się :
- To ty w końcu jesteś z Harrym czy Niallem ? - Okazało się, że oboje wtulili się we mnie jak jacyś idioci.
- Taki mały trójkącik. - Odpowiedziałam , na co wszyscy obecni na sali, włącznie ze mną, wybuchnęli śmiechem.
- Pewnie trudno ci mieszkać z sześcioma innymi mężczynami ? - Zapytała. Miała taki miły głos i bardzo szczery uśmiech...
- Nie jest tak źle. W sumie... jest całkiem zabawnie.
- I musisz dzielić z nimi łazienkę ?
- Na szczęście wszyscy mamy swoją, więc nie narzekam.
 Wendy zrobiła dziwną minę, ale nie parzyła na mnie tylko za mnie, ponieważ Louis miał zamiar wylać na mnie caluśką szklankę wody. Zanim zdążyłam zaprostestować , zawartość szklanki była na mojej głowie. Louis ze śmiechem uciekł, a ja oczywiście poleciałam za nim, na co wszyscy, znowu zaczęli się śmiać.
- Okey, to kontynuujmy... co o niej sądzicie ? - Powiedziała, ledwo powstrzymując się ze śmiechu .
- Dobrze gotuje. - Usłyszałam od Nialla. Wow. Zdążyłam tylko zrobić śniadanie w pośpiechu.
 Gdzie ten Lou mógł się schować ? Pomyśl ... co on lubi ... Kevina ! I marchewki, ale zanim znajdę kuchnie to trocę to zajmie, a drzwi na dwór były praktycznie przedemną.
 Po drodze wzięłam wiadro z brudną wodą, które stało sobie na korytarzu.
- Kevin ! - Wydarłam się .
- Gdzie ? Louis wynurzył się z kontenera ze śmieciami.
 Cisnęłam na niego całą zawartością wiadra. Zobaczyłam worek piór, a co mi tam, też znalazły swoje miejsce na głowie chłopaka.
- No teraz wyglądasz jak Kevin. - Zaśmiałam się . Nie mogłam powstrzymać łez.
- Dobra, wygrałaś. - Przyznał.
 W drodze powrotnej wszyscy patrzyli się na Lou jak na idiotę.

----------------------------------
Sorki za brak aktywności = brak weny cóż poradzić ... ; /
CZYTASZ = KOMENTUJESZ !
No. Mam nadzieję że się podoba . ! ; D
Buziaczkii ! :*
#Werka . xoxoxo

sobota, 24 maja 2014

Rozdział 5

* Harry *
 Co to ma być !? Myślałem, że Kelly mnie lubi, a tu co ?! Tak nagle jest z Zaynem ?! Po niej się tego nie spodziewałem. Czyli jednak jest jak te inne dziewczyny.
- Harry, tu Kelly, proszę pogadaj ze mną ! - Usłyszałem za drzwiami.
- Nie mamy o czym ! - Warknąłem. Wiem, nie było to z mojej strony miłe, ale teraz na nic nie patrzyłem. Byłem wściekły. Miałem więc dobre wytłumaczenie.
- Proszę cię, daj mi wszystko wytłumaczyć !
 Otworzyłem drzwi. Usiadłem na łóżku a ona obok mnie. Nie patrzyliśmy na siebie. Przez chwilę panowała cisza.
- No. Słucham ? - Zacząłem zniecierpliwiony.
 Wytłumaczyła mi wszystko. Najwidoczniej źle to zrozumiałem. Mimo wszystko - dalej coś mi tu nie pasowało.
- Dobrze, ale powiedz mi jedno... całowaliście się ? - Nic się nie odezwała. - Kelly odpowiedz !
- Tak. - Wyszeptała. - Ale nic to dla mnie nie znaczyło od razu go odepchnęłam i ...
 Tego już było za wiele. Przez chwilę nie wiedziałem co robię. Zbiegłem na dół, żeby rozmówić się z Zaynem. Zanim jednak doszło do rękoczynów w porę zareagował Liam.
- Co wy wyprawiacie ?! - Krzyczał.
- Uspokójcie się. - Wtrąciła Kelly.
- W takim razie musisz nam powiedzieć kogo wolisz. - Powiedział Zayn.
* Kelly *
- Że słucham ?! Miałam was za przyjaciół ! Nic więcej ! Doprawdy, zachowujecie się jak dzieci bijące się o zabawkę ! Powiem wam coś : KAŻDEMU dziecku ta zabawka się kiedyś nudzi ...
 Byłam wściekła. Smutna. W głowie miałam mętlik. Nie wiedzieć czemu po policzku zaczęły spływać mi łzy, na które nic nie mogłam poradzić. Pobiegłam więc tylko do swojego pokoju.
 Nie byłam , rzecz jasna, sama przez dłuższy czas, bo zaraz przerwało mi pukanie do drzwi. Cóż... najwidoczniej nie było mi dane cieszyć się samotnością.
- Kells, wpuść nas ! - Usłyszałam głos Zayna.
 Nie miałam zamiaru odpowiadać. Niech sobie poczekają, nic im nie będzie.
- Słuchaj, przepraszamy cię. - Zaczął Harry. - Jeżeli nie będziesz chciała się do nas odzywać to my to uszanujemy, ale błagam porozmawiaj z nami !
 O dziwo, brzmiało to szczerze. No OK, żyje się raz. Podeszłam  do drzwi i je otworzyłam.
- Przepraszam cię. Za ten pocałunek i w ogóle. - Powiedział Zayn.
- A ja , że tak się uniosłem. Zazdrość była silniejsza ode mnie.
- Byłabyś w stanie nam wybaczyć ? - Zapytał Zayn.
- Nie wiem. Muszę to przemyśleć. - Powiedziałam, starając się zabrzmieć jak najbardziej obojętnie. Podziałało.
- To my już pójdziemy - Powiedział Zrezygnowany Harry , chciał mi dać całusa w policzek, ale się odsunęłam. Westchnął zrezygnowany i razem z Zaynem poszli do siebie.
 No tak.. i co ja mam teraz zrobić ? Nie chcę żeby ten ich zespół, którego nawet nie znam nazwy się rozpadł, ale zdaje mi się że muszę któregoś wybrać. Harry... cóż... zauroczył mnie jeszcze na lotnisku. A Zayn ? Jego oczy są niezastąpione. Mimo wszystko sądzę, że oboje zasługują na kogoś lepszego. Długo nad tym myślałam. Czy do któregoś czuję coś więcej niż tylko " młodzieńcze zauroczenie " ? A może do obu ? Albo wcale...
 Długo nad tym rozmyślałam, aż w końcu byłam pewna swojej decyzji. Zapukałam więc do jego drzwi.
- Proszę ! - Zawołał.
- Hej. Wiesz chyba już to wszystko przemyślałam.
- I ? Kogo wybrałaś ? Dasz radę mi w ogóle wybaczyć ?
 Zszokował mnie tym, nie powiem.
- Wiesz Zayn, jesteś uroczy i rozum podpowiada mi że to mógłbyś być ty, ale niestety , ja się słucham serca. Przykro mi. Mam nadzieję że mimo wszytko nie masz mi tego za złe i możemy się przyjaźnić ?
- No oczywiście, że możemy się przyjaźnić ! - Uśmiechnął się serdecznie i ... szczerze. - Nie mam ci tego za złe, nie martw się.
- Dzięki, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. - Powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
 Poszłam więc do Harryego. Zobaczyłam , że drzwi do jego pokoju były lekko uchylone, a on rozmawiał z kimś przez telefon.
- Gemma, kocham cię, wiesz o tym, ale to nie najlepszy pomysł...
 Kto to Gemma ? Pomyślałam, no nic, słuchałam dalej.
- Nie, nie wiesz że jesteś nie zastąpiona ! - Zaśmiał się. - Dobra pomyślę, pa.
 Nie no tego już było za wiele ! Czyli co , Harry Styles leci na dwa fronty ?! Hah, no tak mogłam się tego po nim spodziewać ! Wpadłam do jego pokoju.
- Jak tak możesz ?! Niby tak bardzo mnie kochasz a umawiasz się z inną na boku ?! Wiesz co ?! Nienawidzę cię ! - Wykrzyczałam mu to prosto w twarz. Starałam się nie rozpłakać, ale głos mi zadrżał.
 Zbiegłam na dół. Byli tam wszyscy, oprócz mojego taty.
- Kelly co się sta... - Zaczął Liam, ale przerwał, bo zaraz za mną zbiegł Harry.
- Nic nie rozumiesz... - Zaczął spokojnie.
- Wcale. " Gemma kocham cię, jesteś nie zastąpiona ... " - Zacytowałam go. - I co tu w tym nie zrozumiałego ?! A tak w ogóle to kto to ta cała Gemma ?! - Nie wiem po co zadałam to pytanie, bo jak dla mnie odpowiedź na nie była oczywista.
- No i właśnie to chcę ci wytłumaczyć. Gemma to moja siostra !
- Siostra ? - Powtórzyłam. Usłyszałam za plecami chichot chłopaków.
- Tak , siostra. Przyjdzie tu jutro. Gadałem z nią o tej całej sytuacji ... Wiesz że mi na tobie zależy !
- Przepraszam . - Powiedziałam i wtuliłam się do niego. Ale zrobiłam z siebie idiotkę.
- Nie masz za co. - Uśmiechnął się Harry, i złapał mnie delikatnie za brodę, żeby popatrzeć mi prosto w oczy, po czym mnie pocałował.
 Pech chciał , że podczas właśnie tego pocałunku wszedł mój tata... Oj... będzie się działo ...
_________________

I proszę ! ;*
Jak się podoba ? ^.^
Mam nadzieję że jako-tako ujdzie ;)
Czytasz = komentujesz !
Przepraszam że tak długo . ;(
Do następnego ! ;* <3 / Werka xo

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 4

* Kelly *
 Zgodnie z radami Harry'ego, postanowiłam pogadać z tatą. Widzę, że chce się zmienić. Dam mu drugą szansę, w końcu każdy na nią zasługuje.
- Ymm... - Nie wiedziałam co powiedzieć. Dawno nie używałam TEGO słowa. Zawsze sprawiało mi to tyle bólu... Chyba zauważył, że się waham.
- Tak Kelly ?
- Chciałam cię przeprosić. Nie powinnam była się tak unosić. Bardzo cię przepraszam, rozmawiałam o tym z Harrym, każdy zasługuje na drugą szansę i ...
- Nie, nie, nie. - Przerwał mi. - To ja ciebie przepraszam. Miałaś racje, nie zachowywałem się jak na ojca przystało. Przepraszam cię. - Powiedział i przytulił mnie do siebie. Brakowało mi tego.
- Słonko ? - Spytał po chwili.
- Tak ? - Odpowiedziałam, nie przerywając uścisku.
- Jak to : gadałaś z Harrym ? I gdzie ?
 Oderwałam się od niego i zaczęłam się śmiać. Nie znałam go od tej strony. Śmiejąc się obróciłam się i poszłam na schody.
- Ale drzwi były otwarte ? - Usłyszałam na odchodnym.
 Gdy weszłam do siebie położyłam się na łóżku, rozmyślając o dzisiejszym dniu.
Może powinnam się w końcu rozpakować ? ... Nie... jeszcze czas, pomyślałam. Nagle przerwało mi pukanie do drzwi.
- Proszę !
- No hej. O czym tak myślisz ? - Zapytał mój gość.
  O tęsknocie za mamą, o kłótni z tatą, o rozmowie z Harrym i o naszym prawie - pocałunku, o pogodzeniu się z tatą... Ale przecież nie powiem mu tego !
- Hej Zayn ! A tak jakoś rozmyślam o tym dlaczego was tak nie lubię.
- Też chciałbym to wiedzieć... - Powiedział, siadając na fotelu.
- Właściwie to nie wiem. Nic mi nie zrobiliście...
- Mniejsza z tym. Masz może ochotę się ze mną przejść ?
- Jasne, daj mi chwilkę.
- Ok, czekam przed domem. - Powiedział wstając, po czym wyszedł z pokoju.
 Przebrałam się, wzięłam małą torebkę, którą brałam tylko wtedy, gdy nie musiałam brać nic innego jak telefon i portfel i wyszłam przed dom.
- To gdzie idziemy ? - Zapytałam.
- To niech pozostanie niespodzianką. - Uśmiechnął się. - Piękne te nasze gwiazdy nie ?
- Tak, najładniejsza to chyba Cher Lloyd, albo Adele. Piękne są. - Odpowiedziałam, na co chłopak parsknął śmiechem.
- Co cię tak śmieszy ?  - Zapytałam zdziwiona.
- Chodziło mi o nasze angielskie gwiazdy, te na niebie, których nie zobaczysz nigdzie indziej, ale masz racje : Cher i Adele są rzeczywiście piękne.
- Aha. No tak. - Powiedziałam zawstydzona. Wolałam już się lepiej nie odzywać. Nie zauważyłam nawet kiedy zapadł wieczór !
 Szliśmy tak chwilę w ciszy. Było to bardzo niezręczne. Nie lubiłam takiej ciszy.
- Masz racje.- Powiedziałam, żeby jakoś ją przerwać.
- Z czym ? - Zapytał zaciekawiony. Najwyraźniej wyrwałam go z jakiś namysłów.
- Z tymi gwiazdami. Rzeczywiście niespotykane. Pięknie świecą.
- Ach, no tak. - Powiedział i spuścił wzrok.
- Powiedz w końcu gdzie idziemy ?
- Sama zgadnij. - Powiedział i popatrzył przed siebie.
- Tamiza ? - Powiedziałam zszokowana.
- No. Myślałem że nie lubisz Londynu. - Uśmiechnął się. - Lubię tu przychodzić wieczorami. Jest naprawdę pięknie. Zabieram tu tylko wyjątkowe osoby. Takie jak ty. - Powiedział nieśmiało.
- Jestem wyjątkowa ? - Powiedziałam, jakby sama do siebie.
- Dla mnie tak. - Odpowiedział.
 Usiedliśmy na ławce w całkowitej ciszy. Znowu niezręcznie. Co ja mam o tym myśleć ? Najpierw Harry - czuły i słodki brunet o zielonych oczach i zabójczych włosach, a teraz Zayn - Bradfordzki Bad Boy o niezwykle czułym sercu. Nie mogę powiedzieć, że zakochałam się w którymś z nich, ale jakoś wydawało mi się, że jednak czuję coś do Harry'ego. Coś więcej niż przyjaźń.. Kelly ogarnij się ! Ledwo znasz ich obu ! Ale im to najwidoczniej nie przeszkadza... Ciekawe czy to dlatego, że Simon coś im o mnie mówił... Chociaż ten też pewnie nie wie o mnie za dużo...
- Kelly ?
- Tak ?
- Mówiłem ci już że jesteś wyjątkowa ?
- Coś tam wspomniałeś.
- Ale jestem pewien, że wiem co mówię. - Powiedział chłopak i złożył na moich ustach pocałunek.
- Zayn ! Co ty do diaska wyprawiasz ?! - Powiedziałam i odepchnęłam go od siebie.
- Przepraszam cię. Ale zrozum, że czuję do ciebie coś więcej.
- Zayn, błagam cię znasz mnie od kilku godzin !
- Masz racje. Może już lepiej wracajmy ? Zapomnimy o tym wydarzeniu i będzie jak dawniej.
- Skoro tak..
 Bez słowa poszliśmy w stronę domu. Co to ma być !? Znamy się od kilku godzin a ten już mi z pocałunkiem wyskakuje !? No ale jakby nie patrzeć, to gdyby nie Louis ja i Harry zrobilibyśmy to samo... Nie wiem co o tym myśleć. Harry czy Zayn ? Może lepiej by było, gdybym jednak nie była z żadnym z nich ? Nie chcę teraz o tym myśleć. Zanim się obejrzałam, byliśmy w domu. Gdy tylko Niall nas zobaczył od razu krzyknął :
- Uuuu... czyżbyśmy mięli tu Zaylly ?
- Niall, o co ci chodzi ? - Zapytał go Zayn.
- No połączenie Zayna i Kelly to Zaylly nie ?
 Zayn zmierzył chłopaka ostrym spojrzeniem.
- Dobra dobra. - Powiedział Niall.
 Harry wstał z hukiem, popatrzył na mnie wzrokiem pełnym gniewu, smutku i zdrady, po czym pobiegł po schodach na górę. Nie wiem o co mu chodziło. Przecież z nim nie byłam. Z Zaynem zresztą też nie jestem.
- A temu co ? - Zdziwił się blondyn.
- Pogadam z nim. - Powiedziałam i popędziłam za loczkiem.

-----------------------------
Da - da ! :D
Rozdział 4 <3
Niedługo  5 uhuhuhu będzie się działo :3
Pozdroo ! :* / Werka <3

niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 3

*Harry*
Nawet nie sądziłem, że córka Simona może być taka ładna. Co prawda, nie zdążyliśmy się jeszcze dobrze zapoznać, ale widać, że to promienna i wspaniała dziewczyna. Nie wiem czemu, ale zacząłem zastanawiać się, co by było, gdybym z nią był. Źle by ze mną było, jeśli Simon by się dowiedział... Ciekawe, czy ona mnie też lubi ? Albo leci za Zaynem. Jak prawie każda...
- Ej, żeby nie było - nie jaram się wami jak te inne plastikowe laleczki ! - Przerwała moim rozmyśleniom dziewczyna. - Dla mnie jesteście bandą patafianów i wątpię, żeby to się zmieniło. Rozumiecie ? - Zapytała, a my pokiwaliśmy twierdząco głowami.
 Wybuchowa.... ma charakterek..
- Witaj Kelly, miło cię znowu widzieć. - Do domu wszedł Simon. Kątem oka spojrzałem na Kelly. Stała cała zakłopotana. Kompletnie nie wiedziała co zrobić. Nie dziwię jej się - nie widziała go 7 lat. Postanowiłem jakoś jej pomóc...
- Simooon !!! - Krzyknąłem uradowany, a ten zwrócił wzrok na mnie.
 Co teraz Harry ? Myśl !
- Witaj Harry. - Odpowiedział i jego wzrok z powrotem powędrował ku dziewczynie.
- Wiesz, mam taki jakby pomysł na nową piosenkę. Chodź, opowiem ci wszystko ...
- Wybacz chłopcze, ale najpierw chciałbym porozmawiać z Kelly. O piosence opowiesz mi później, zgoda?
- Ale później to mi się zapomnie !
- Harry, nie teraz. Chłopcy zostawcie nas na chwilę samych.- Powiedział nasz menedżer, tonem nie znoszącym sprzeciwu. Posłałem Kelly wzrok typu " próbowałem " i poszedłem za resztą...
* Kelly *
Mój tata wrócił. Jakby tego było mało - chciał ze mną porozmawiać ! I to w cztery oczy ! Harry chciał odwrócić jego uwagę, ale coś mu nie wyszło ... W sumie to nawet sympatyczny z niego koleś...
- Kelly, proszę usiądź. - Powiedział mój " tata ", wskazując ręką wielką, czerwoną, skórzaną kanapę.
 Przyjrzałam mu się. Gdy ostatni raz go widziałam nie był taki opalony. Nie nosił okularów przeciwsłonecznych, kiedy nie było słońca. Nie cierpiał białych garniturów. Cały czas był uśmiechnięty. Teraz spoważniał. Jejku ... To miasto naprawdę zmienia ludzi !
- Słuchaj Kelly... - Zaczął. Zajął miejsce naprzeciwko mnie i zdjął okulary. Jego oczy wykrzywiał ból, smutek. Cierpiał. - Chciałbym cię przeprosić za to, co ci... wam zrobiłem. Czy byłabyś w stanie kiedykolwiek mi wybaczyć ?
- Słucham ?! - Naskoczyłam na niego. - Jak mam ci wybaczyć po tym co zrobiłeś ?! Zostawiłeś nas, kiedy najbardziej ciebie potrzebowałyśmy !
- Kelly posłuchaj ... - Przerwał mi opanowanym tonem.
- Nie ! To ty posłuchaj ! - Puściły mi nerwy. Pierwszy raz się do kogoś zwracałam w ten sposób. - Powoli już o tobie zapominałam, zaczynałam się do tego przyzwyczajać, a kiedy już było dobrze musiałam przyjechać do tego pieprzonego Londynu ! Myślisz, że chciałam tu przyjeżdżać ?! Nigdy ci tego nie wybaczę !
- Skarbie, rozumiem twój gniew, ale mimo wszystko jestem twoim ojcem i ...
- Że co ?! Ty siebie nazywasz ojcem ?! Prawdziwy ojciec nie zostawia swojego dziecka i nie rozchodzi się z żoną dla kariery ! - Powoli czułam jak do oczu napływały mi łzy. W końcu mogłam to z siebie wyrzucić.
Pobiegłam po schodach na górę. Nie patrzyłam gdzie idę. Któryś z chłopców mi tłumaczył, gdzie jest mój pokój, ale jakoś nie zawracałam sobie głowy słuchaniem. Weszłam więc do pierwszego lepszego. Pech chciał, że właścicielem tego pomieszczenia był nikt inny, jak Harry.
- Jejku co się stało ? - Zerwał się z krzesła.
- Nic, przepraszam. - Powiedziałam i zawróciłam, żeby wyjść, ale ten złapał mnie za nadgarstek.
- Zaczekaj. Mi możesz powiedzieć.
-Wybacz Harry, ale ledwo cię znam. Nie mogę żalić się pierwszej osobie, którą zobaczę.
-Ale za to możesz żalić się pierwszej osobie, której wparowujesz do pokoju. - Uśmiechnął się, pokazując rząd równych, białych zębów. No po prostu nie mogłam go nie odwzajemnić.
 On nie był jak inni faceci. Harry był miły, czuły, troskliwy i współczujący. Nie musiałam długo znać, żeby poznać jego twarz. Pociągnął mnie za rękę i posadził na czarnej kanapie, a sam zajął miejsce naprzeciw mnie. Opowiedziałam mu o wszystkim : od dnia, w którym nas zostawił, a ja sama zaczęłam się buntować do dzisiejszej kłótni. Odpowiedziałam mu na parę pytań, związanych ze mną, a ten grzecznie słuchał i potakiwał. Od razu poczułam się lepiej. Nie oczekiwałam od niego żadnej porady. To, że mnie wysłuchał do końca wystarczyło mi w zupełności.
- Oczywiście, nie jestem po stronie Simona, ale wiem jak bardzo się zmienił na samą wieść, że przyjeżdżasz. Wcześniej był taki ... idealny. Wszystko miał na swoim miejscu ... Można nawet określić, że był pusty. Całkowicie oddał się karierze menadżera. Z jego oczu nic nie można było odczytać. Brakowało mu czegoś w życiu, ale żaden z nas nie wiedział co to dokładnie jest. Gdy twoja mama zadzwoniła, żeby go poprosić o tą " przysługę " bardzo się ucieszył. Dzisiaj też zauważyłem, że całkowicie się odmienił. Chyba każdy z nas już wie , że to ty wypełniasz tą pustkę. Wiem, że trudno ci będzie mu wybaczyć, ale chociaż spróbuj. Naprawdę nie masz pojęcia, co on przecierpiał.
 No ... tego to ja się nie spodziewałam.
- Wow. Nawet nie wiedziałam. Dzięki Harry. Nie wiedziałam że jesteś taki ... wrażliwy.
- A ja nie wiedziałem, że nie jesteś tylko zbuntowaną nastolatką. -Odpowiedział z chytrym uśmieszkiem.
 Po tej wypowiedzi zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Nasze twarze dzieliły centymetry. Potem milimetry. Aż nagle ...
- Hey Harry ! Nie widziałeś może ... Oj ! Sorki ! - Do pokoju bez pukania wszedł Louis. Ja i Harry odskoczyliśmy od siebie jak poparzeni. - Nie chciałem przeszkadzać, ale wyczuwam tu ... - Przerwał swoją wypowiedź widząc wkurzoną minę Harry'ego.
- To ja już lepiej pójdę. - Powiedziałam i wyszłam z pokoju.
- Kelly zaczekaj ... - Zawołał za mną Harry, ale po prostu poszłam dalej...
* Louis *
- No i co żeś narobił ?! - Krzyczał na mnie Harry.
- No przepraszam ! Skąd miałem wiedzieć, że mieliście " moment " ? - Odpowiedziałem.
- To może następnym razem pukaj ?!
- No dobrze dobrze sorry, wynagrodzę ci to. A wracając : nie widziałeś może Kevina ? Muszę go nakarmić...
 Potrząsnął tylko przecząco głową, a ja poszedłem dalej szukać mojego ptaszka...

sobota, 19 kwietnia 2014

Rozdział 2

*Kelly*
Czekałam na tatę na lotnisku. Trochę mi to zajęło, więc kupiłam sobie kawę w automacie. Gdy ją wypiłam chodziłam z pustym kubkiem w tą i z powrotem, aż na kogoś wpadłam.
- Hej ! Uważaj jak leziesz ! - Krzyknęłam poirytowana, i upadłam, na szczęście, na krzesło. To przez to że tak wcześnie wstałam. Im krócej śpię tym wredniejsza się staję.
- Ojej ! Wybacz, nie chciałem. - Powiedział lokowaty brunet i podał mi rękę.
- Sama sobie poradzę ! - Dalej byłam zirytowana.
- Jak se chcesz ... - Powiedział i poszedł w swoją stronę, a po chwili zawrócił. - Ej.. nie widziałaś może małej dziewczynki gdzieś na tym lotnisku ? Nazywa się Kelly Handers.
- Eee no to ja. A ty to ... ? - Zdziwiłam się. Spodziewałam się taty. Najwidoczniej ten wysłał lokaja. Ale jakiegoś młodego ... i jego styl był KOMPLETNIE inny niż strój " typowego " lokaja.
- Jestem Harry. Harry Styles. - Przedstawił mi się. I nie wiem dlaczego, ale w pierwszej chwili skojarzyła mi się scena z jednych z James Bondowskich scen filmowych, oraz jego słynne słowa " Jestem Bond. James Bond. " Dziwne, wiem. - Muszę przyznać, że twój tata nie potrafi odróżniać wieków. Jeśli dla niego TAK wygląda jedenastoletnia dziewczyna, to ja jestem Zayn.
- A ja muszę przyznać że nie wiem kto to Zayn. Ciebie też nie znam.
- Serio ?
- Serio.
- Ani trochę ?
- Nic a nic.
- Ok to może inaczej ... - Powiedział i zaczął... śpiewać ?! - Baby you light up my world like nobody else, the way that you flip your hair gets me overwhelmed, but when you smile at the ground it aint hard to tell you don't know your beautifull.
- Serio ? - Patrzyłam na niego z jedną podniesioną brwią i miną w stylu " yyy ... aha ? ".
- Dalej nie świta ? - Zapytał zdziwiony.
 Pomyślałam przez chwilkę.
- Czekaj ... to ty śpiewasz w tym całym Łan Srilekszyn ?
- One Direction. - Poprawił. - Dobra widzę, że nie jesteś fanką. Gdzie masz bagaże ? - Zapytał lekko poirytowany.
" Bo zawsze liczy się tylko pierwsze wrażenie ... "  - Pomyślałam.
 Pokazałam mu moje bagaże i pomogłam mu je zanieść do bagażnika jego auta. Stanęłam jak wyryta. Przede mną stał cudny, biały, lśniący kabriolet. Gdy jechaliśmy miał otwarty dach i strasznie wiało, a moje włosy były roztargane chyba na wszystkie strony.
Na szczęście moje męczarnie trwały tylko 30 minut. Przed domem znowu stanęłam jak posąg. Willa. Gigantyczna, biała willa z kamienia. Kiedyś - byłabym wniebowzięta. Teraz - teraz jakoś mnie to nie obchodzi. Zresztą jak wszystko. Harry wziął jedną z moich walizek i zaniósł do domu, z którego wyszło czterech innych chłopaków, żeby mu pomóc.
- Hej ! Jestem Zayn ! - Podszedł do mnie jakiś ciemnowłosy chłopak i uśmiechnął się szeroko.
- Cześć, Kelly. - Odpowiedziałam i podałam mu rękę, po czym pocałował ją, jak na gentlemana przystało. Nie pociągało mnie to.
- Miło mi cię poznać, Kelly. Jeśli nie masz nic przeciwko temu będę ci mówił po prostu piękna. - Puścił mi perskie oko.
- Yyy... aha. Skoro tak to na ciebie będę mówić ... szczeniak !
- Aa... dlaczego ?
- No bo wiesz ... masz takie hipnotyzujące, brązowe oczy i ... Co ja do cholery wygaduję ?! - Otrząsnęłam się. Do nie było do mnie podobne.
- Całą prawdę. - Po raz drugi puścił mi perskie oko.
- Chodź, przedstawię ci wszystkich ! - Przerwał, chyba, Harry. Całkiem szybko uporali się z tymi bagażami.
 Weszłam do środka. Przedpokój był dosyć ciasny. Wychodziło się z niego do gigantycznego salonu. Na kanapie siedział krótko ścięty brunet i jadł lody ... widelcem ? Na przeciwko siedział jakiś koleś gadający do ptaka, a w kuchni krzątał się jakiś blondyn.
- Psst ! Ten tamten wie, że ten ptak jest sztuczny nie ? - Szepnęłam do Harry'ego, a ten pokręcił przecząco głową.
- To Louis. Ten jedzący lody widelcem to Liam, a ten w kuchni to Niall.
- A to Kevin ! - Powiedział Louis pokazując mi ptaka.
- Proszę, nie dziw się, że jem lody widelcem. Po prostu ... boję się łyżek.- Powiedział Liam, na co ja oczywiście wybuchnęłam śmiechem.
- Umiesz gotować ? - Zapytał Niall ( ? ).
- Przyzwyczaisz się. - Szepnął mi do ucha Harry, widząc moją zakłopotaną minę. - Twój tata zaraz powinien przyjechać...

---------------
 Badum tss... ; DD
I jak ?  ^^
Rozdział 2 a nad 3 już pracuję :** Czekajcie kochanii :**
Na wypadek, gdybym nie zdążyła z 3 na jutro :
WESOŁYCH ŚWIĄT !! :** <33 / Werka xo

czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 1

* Kelly *
 Obudził mnie budzik o 4 rano. Nie chciało mi się wstawać ale cóż ... takie życie.
  Dzisiaj miałam jechać do Londynu, do taty. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 11 lat. Tata został w swoim ukochanym " wielkim świecie " i teraz pracuje jako menedżer. ( Szczerze mówiąc to za bardzo mnie to nie obchodzi ) Ja z mamą natomiast wróciłyśmy do Krakowa. W dzisiejszym dniu całe moje życie postanowiło obrócić się przeciwko mnie - musiałam zamieszkać z tatą. Niestety, moja mama straciła pracę, a jej nowy Mąż - Marcin pracuje jako nauczyciel więc ... nie miałam w sumie innego wyjścia. Nienawidzę swojego ojca. Nigdy nie wybaczę mu tego, że zostawił mnie i mamę, a sam wyjechał. Nie widzieliśmy się około siedmiu lat. No ale nie warto o tym wspominać ... Ubrałam się, wzięłam swoją walizkę i zeszłam na dół do kuchni. Mama już nie spała, a Michał był w pracy.
- Dzień dobry Kelly ! - Powiedziała uśmiechając się . - Podekscytowana wyjazdem ?
- No nie bardzo. - Powiedziałam ponuro.
 Od pewnego czasu troszkę się buntuję ... a tak właściwie, to odkąd nas ojciec opuścił to stałam się trudnym dzieckiem. Mój świat przestał być taki kolorowy ...
- Kochanie, ja wiem, że nie chcesz tam jechać, sama z chęcią bym cię tam nie puszczała, ale ... - Zaczęła mama.
- Tak wiem " to dla mojego dobra " . - Powiedziałam to, starając się jak najbardziej naśladować ton głosu mamy.
- Dokładnie. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - Powiedziała i przytuliła mnie do siebie.
- Mam taką nadzieję...- Wyszeptałam.
 Usiadłam do stołu. Trochę to zajęło, zanim cokolwiek zjadłam. Potem mama odwiozła mnie na lotnisko.
Było tam ( jak na lotnisko wypadało ) strasznie dużo ludzi. Mój samolot trochę się spóźnił. Gdy w końcu nadleciał pożegnałam się z mamą ( oczywiście nie odbyło się bez łez ) i poszłam do swojej bramki...

* Harry *
- No proszę, Harry ! Wiesz że ja nie dam rady jej odebrać ! - Prosił mnie Simon.
 Jego córka dzisiaj przyjeżdża z Polski, a jemu wyskoczyło coś mega ważnego i nie mógł jej odebrać.
- Simon, ja nawet nie wiem jak ona wygląda... Masz chociaż jakieś zdjęcie ? - Nie przeszkadzało mi jechać po Kelly, tak czy tak - byłem mu to winien, za to co robi dla One Direction.
- Mam, mam. - Wyciągnął z portfela stare zdjęcie ślicznej, małej, na oko jedenastoletniej dziewczynki.
- No dobrze niech ci będzie ... - Zgodziłem się.
- Dzięki ! Masz u mnie przysługę ! - Uśmiechnął się i wyszedł załatwiać te " mega ważne sprawy ". - Jakby co to dzwoń. Jeszcze raz dzięki. - Wrócił na chwilę, po czym znowu zniknął.
- Okej. Nie ma sprawy.

------------------------------

Co myślicie ? :D
Krótki, wiem ale pierwsze zawsze takie są ; c
Bardzo proszę o komentarze, a inne ważne rzeczy macie w pierwszym poście ; )
No to 3 - majcie się ciepło i do następnego, a będzie on już wkrótce :)
Papa < 33 / Werka xx

Bohaterowie ;**

KELLY : 

Lat : 19
Zainteresowania : Deskorolka czterokołowa i waveboardowa.
Opis : Kelly to córka Simona i Magdy. Urodziła się w Londynie, natomiast po porodzie ona i jej matka                  zamieszkały w Polsce, ponieważ jej matka jest Polką. Simon zostawił je, gdy Kelly miała 11 lat i                    zaczął pracować jako menadżer gwiazd. Kelly jakoś nigdy nie obchodziło co robił i gdzie się                        znajdywał. Z powodu złych finansów jej matki Kelly zmuszona jest na dłuższy czas zamieszkać ze                  swoim ojcem i jego " podopiecznymi ", czyli gwiazdą, której Kelly nawet nie zna, i prawdopodobnie              nie lubi, ponieważ nie jest za bardzo wciągnięta w muzykę. W Londynie Kelly przeżywa pierwsze                  poważne zakochanie, jest zmuszona również podejmować ważne decyzje. Czy Wielkie Miasto                    będzie miało jakikolwiek wpływ na zachowanie i upodobania dziewczyny ?
                                                               

SIMON :

Lat : 41
Zainteresowania : Jest menadżerem gwiazd. Nie ma czasu na żadne hobby.
Opis : 8 lat temu postanowił całkowicie oddać się show-businessowi, co nie oznacza że nie kocha swojej                córki. Kocha Kelly, nawet bardzo, ale nie wie jak jej to powiedzieć. Jak zareagował na wiadomość,            że przez dłuższy czas córka zamieszka z nim ? Cóż ... ucieszył się, ponieważ sądził, że może                          wszystko naprawić, ale również zaniepokoił, bo wie, że ta go nienawidzi. Aktualnie zajmuje się                      boysbandem One Direction, z którymi również mieszka w gigantycznej, białej willi.



ONE DIRECTION :

Imiona : Harry Styles, Zayn Malik, Louis Tommlinson, Liam Payne, Niall Horan.
Lat : Od 20 - 23.
Zainteresowania : Oczywiście muzyka.
Opis : One Direction - to zespół (boysband) składający się z pięciu chłopaków, pochodzących z Anglii i                  Irlandii. Stali się sławni zajmując trzecie miejsce w siódmej edycji brytyjskiego X Factor'a. Na                      przesłuchania przyszli osobno, jednak Nicole Scherzinger po uzgodnieniu z pozostałymi jurorami                    postanowiła połączyć chłopaków w zespół. Tak powstało One Direction. Ich menadżerem jest                      Simon. Chłopcy dobrze się przyjaźnią. Jaki Kelly będzie miała wpływ na ich życie ? Namiesza im w             głowie, czy na odwrót ?
                                                 

GEMMA :

Lat : 22
Zainteresowania : Jak każda dziewczyna lubi mode i zakupy.
Opis : Gemma to starsza siostra Harry'ego, chociaż zazwyczaj każdy myślał, że jest na odwrót, nie tylko                  dlatego, że jest od niego niższa, ale również dlatego, że Harry zachowuje się tak, jak starszy brat.
           Zaprzyjaźnia się z Kelly, ale czy to zmieni jej stosunek do któregokolwiek z chłopaków z 1D ?



  Będą również aktorzy " 2 - planowi " ale o nich nie będzie aż tak dużo jak o tych powyżej :) Powiem tylko tyle, będzie : Alice, Elenor i Sophia. Kim jest Alice możecie się domyślać ;) < 3
Czekajcie na 1 rozdział !!! :D <3