czwartek, 17 kwietnia 2014

Rozdział 1

* Kelly *
 Obudził mnie budzik o 4 rano. Nie chciało mi się wstawać ale cóż ... takie życie.
  Dzisiaj miałam jechać do Londynu, do taty. Moi rodzice rozwiedli się, gdy miałam 11 lat. Tata został w swoim ukochanym " wielkim świecie " i teraz pracuje jako menedżer. ( Szczerze mówiąc to za bardzo mnie to nie obchodzi ) Ja z mamą natomiast wróciłyśmy do Krakowa. W dzisiejszym dniu całe moje życie postanowiło obrócić się przeciwko mnie - musiałam zamieszkać z tatą. Niestety, moja mama straciła pracę, a jej nowy Mąż - Marcin pracuje jako nauczyciel więc ... nie miałam w sumie innego wyjścia. Nienawidzę swojego ojca. Nigdy nie wybaczę mu tego, że zostawił mnie i mamę, a sam wyjechał. Nie widzieliśmy się około siedmiu lat. No ale nie warto o tym wspominać ... Ubrałam się, wzięłam swoją walizkę i zeszłam na dół do kuchni. Mama już nie spała, a Michał był w pracy.
- Dzień dobry Kelly ! - Powiedziała uśmiechając się . - Podekscytowana wyjazdem ?
- No nie bardzo. - Powiedziałam ponuro.
 Od pewnego czasu troszkę się buntuję ... a tak właściwie, to odkąd nas ojciec opuścił to stałam się trudnym dzieckiem. Mój świat przestał być taki kolorowy ...
- Kochanie, ja wiem, że nie chcesz tam jechać, sama z chęcią bym cię tam nie puszczała, ale ... - Zaczęła mama.
- Tak wiem " to dla mojego dobra " . - Powiedziałam to, starając się jak najbardziej naśladować ton głosu mamy.
- Dokładnie. Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. - Powiedziała i przytuliła mnie do siebie.
- Mam taką nadzieję...- Wyszeptałam.
 Usiadłam do stołu. Trochę to zajęło, zanim cokolwiek zjadłam. Potem mama odwiozła mnie na lotnisko.
Było tam ( jak na lotnisko wypadało ) strasznie dużo ludzi. Mój samolot trochę się spóźnił. Gdy w końcu nadleciał pożegnałam się z mamą ( oczywiście nie odbyło się bez łez ) i poszłam do swojej bramki...

* Harry *
- No proszę, Harry ! Wiesz że ja nie dam rady jej odebrać ! - Prosił mnie Simon.
 Jego córka dzisiaj przyjeżdża z Polski, a jemu wyskoczyło coś mega ważnego i nie mógł jej odebrać.
- Simon, ja nawet nie wiem jak ona wygląda... Masz chociaż jakieś zdjęcie ? - Nie przeszkadzało mi jechać po Kelly, tak czy tak - byłem mu to winien, za to co robi dla One Direction.
- Mam, mam. - Wyciągnął z portfela stare zdjęcie ślicznej, małej, na oko jedenastoletniej dziewczynki.
- No dobrze niech ci będzie ... - Zgodziłem się.
- Dzięki ! Masz u mnie przysługę ! - Uśmiechnął się i wyszedł załatwiać te " mega ważne sprawy ". - Jakby co to dzwoń. Jeszcze raz dzięki. - Wrócił na chwilę, po czym znowu zniknął.
- Okej. Nie ma sprawy.

------------------------------

Co myślicie ? :D
Krótki, wiem ale pierwsze zawsze takie są ; c
Bardzo proszę o komentarze, a inne ważne rzeczy macie w pierwszym poście ; )
No to 3 - majcie się ciepło i do następnego, a będzie on już wkrótce :)
Papa < 33 / Werka xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz